• Menu

  • Languages

Surowe życie w internacie

Była połowa lat 60-tych. Pochodzę z małej wsi położonej nieopodal Łęczycy. Szkołę podstawową skończyłam w sąsiedniej wiosce. Wiejskie życie mnie nudziło. Robiłam wszystko żeby nie musieć spędzać czasu na polu czy na łące z krowami. Rzadko się to jednak udawało. Rodzice, zwłaszcza ojciec mieli twardą rękę i jakiekolwiek próby lenistwa kończyły się solidnym laniem. Szansę na wyrwanie się z mojej miejscowości znalazłam po skończeniu szkoły podstawowej. Postanowiłam kontynuować naukę w technikum w Łodzi. Rodzice byli przeciwni temu pomysłowi, chcieli żebym została w domu i pomagała im w gospodarstwie. Nie chcieli mi dać pieniędzy. Dzięki pomocy nauczyciela otrzymałam stypendium pokrywające koszty pobytu w internacie i wyżywienie, rodzice nie dawali mi pieniędzy na drobne wydatki. Życie w internacie było inne niż sobie wyobrażałam. Panował rygor, wychowawcy pilnowali porządku oraz przestrzegania surowych reguł. Powrót do budynku po godzinie 19. kończył się surowymi karami. Represje spotykały też koleżanki, które śmiały uczestniczyć w niedzielnej mszy w kościele. W każdą sobotę odbywało się regulaminowe sprzątanie internatu. Na kolanach szorowałyśmy podłogi i sanitariaty, część z dziewcząt pełniło dyżur kuchenny – obieranie ziemniaków także stanowiło karę. Po skończonych porządkach dyżurny wychowawca sprawdzał porządek, za niedokładne posprzątanie czekały nas kolejne kary – w tym wypadku cały pokój. Odpowiedzialność zbiorowa była powszechnie obowiązująca.  Dom rodzinny odwiedzałam raz w miesiącu – na tyle pozwalały mi skromne fundusze.

W internacie mieszkałam 5 lat, mimo surowych reguł nie tęskniłam za życiem na wsi, do którego do dnia dzisiejszego nie wróciłam. Panujące wówczas surowe reguły obyczajowe, odmienne od dzisiejszych wspominam z sentymentem.

 

 


You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

12345 (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...

Posted in Polish |

One Response to “Surowe życie w internacie”

  1. SUMMARY IN ENGLISH:

    STRICT RULES OF EDUCATION AND LIVING IN BOARDING SCHOOL

    The storyteller mentions her youth. She spent her childhood in a small village close to Leczyca, central Poland. She hated helping her parents at the farm. When she completed her primary education she left her family home and began education in a boarding school in mid 60s. She recollected strict and demanding rules concerning living in dormitory. Tutors used to control all aspects of young people lives. All displays of disobedience were severely punished.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.